Tagi

, , , , , , , ,

W „Syzyfowych pracach” Stefana Żeromskiego gorliwi rusyfikatorzy bezskutecznie usiłowali – nieudolnie i wbrew naturze – wyplewić polskość z serc swoich podopiecznych. Teraz, w epoce, gdy patriotyzm ekonomiczny wypiera patriotyzm pola bitwy, działania zaborców są replikowane przez nasze władze, polityczne i ekonomiczne. A chodzi o modną ostatnio tezę o konieczności tzw. repolonizacji banków. Pisze o tym Stefan Kawalec (link), hołduje temu Krzysztof Rybiński (link), popiera prezes NBP, Marek Belka (link). Przytomnie oponował przeciw tym pomysłom Maciej Bitner (link), a także – co dziwi najmniej – Robert Gwiazdowski (link), ale są oni w zakrzyczanej mniejszości.

Politycy nie przepuszczą żadnej okazji, by przypodobać się wyborcom. Robią to żerując na prymitywnych instynktach i resentymentach Polaków, a czynią to po to, by poszerzyć pulę stanowisk do obsadzenia swoimi poplecznikami. Nie jest przecież tajemnicą, że wśród raptem kilku instytucji w Polsce zdolnych dokonać spektakularnego przejęcia banku od zagranicznego właściciela, są PKO BP, PZU, BGK i ewentualnie Getin Holding. Tylko ten ostatni jest w prywatnych rękach. W pozostałych przypadkach, takie repolonizacyjne akwizycje byłyby w istocie reprywatyzacją i okazją do stworzenia dodatkowych synekur.

Co dałby nam polski kapitał w bankach? To kluczowe pytanie, bo odpowiedź na nie pokaże, czy gra w ogóle jest warta świeczki. Nawet, gdyby repolonizacja, pieszczotliwie zwana przez niektórych „udomowieniem”, miałaby się dokonać za sprawą cywilizowanych metod, to czy będzie to korzystne z punktu widzenia stabilności sektora bankowego? Irving Fisher, autor hipotezy adaptacyjnych oczekiwań, znałby przyczynę ślepej wiary w to, że rodzimy kapitał jest lepszy. Według jego teorii, ludzie przewidują na podstawie przeszłych wydarzeń, sądząc, że powtórzą się w przyszłości. I tak, świadomością polityków rządzi przekonanie, że kryzysy już zawsze będą miały globalny wymiar, a wówczas wypełnieni patriotycznymi uczuciami bankierzy sypną groszem by stworzyć z Polski bezpieczną przystań na rozszalałym oceanie. Ale to nonsens. Po pierwsze, dywersyfikacja źródeł kapitału jest z zasady dobra, a obecny udział polskiego kapitału w sektorze bankowym jest całkiem bezpieczny (ok. 30 proc. aktywów). Po drugie, kryzysy mają nierzadko nawet w dzisiejszych czasach charakter lokalny. W przypadku, gdy mielibyśmy do czynienia z lokalnym załamaniem gospodarki, prawdopodobnie objęłoby ono również sektor finansowy. Polski kapitał w bankach byłby wówczas przeszkodą potęgującą kryzys, a nie amortyzującą jego skutki. To właśnie zagraniczne banki, mimo że często reagują słabiej na bodźce generowane przez politykę monetarną, są czynnikami stabilizującymi gospodarkę, co potwierdzają badania, m.in. Bonina, Hasana i Wachtela (2005) czy de Haasa i Lelyvelda (2006).

To prawda, że w czasie ostatniego kryzysu, PKO BP był jedynym bankiem zwiększającym akcję kredytową dla znajdujących się w potrzebie przedsiębiorstw. To piewcom teorii o dobrodziejstwach banków zdominowanych przez kapitał krajowy daje do ręki poważny argument. Ale postępowanie wbrew naturze rynku nie prowadzi do niczego dobrego, o czym przekonujemy się boleśnie, śledząc serial nieudolności, którego areną są Stany Zjednoczone i kraje strefy euro. Gdy więc dojdzie do drugiej fali kryzysu, a wyceny niektórych banków spadną na tyle, że krajowych graczy będzie stać na ich przejęcie, nie ma przeciwwskazań, by takie transakcje utrudniać. Ale powinny zadziałać mechanizmy rynkowe, a nie imperialistyczne czy etatystyczne plany NBP, KNF czy Ministerstwa Skarbu. Walka z rynkiem nie popłaci. I oby dyrektor Kriestoobriadnikow i inspektor Zabielskij pozostali bohaterami literackimi, a nie autorytetami dla ekonomistów i polityków.

Źródła:

  • Bonin, J. P., Hasan, I. and Wachtel, P. (2005) Bank performance, efficiency and ownership in transition countries, Journal of Banking & Finance, Vol. 29, Issue 1 (January), pp. 31-53.
  • De Haas, R. and van Lelyveld, I. (2006) Foreign Banks and Credit Stability in Central and Eastern Europe: A Panel Data Analysis, Journal of Banking & Finance, Vol. 30, Issue 7 (July), pp. 1927-1952.